O tym, że powstaje sequel Dragon Age było wiadomo od dawna. Nie ukrywali tego nawet ludzie z BioWare. No, ale od dziś wiadomo to już bardzo oficjalnie, skoro Wielki Elektronik odtrąbił wieści wszem i wobec, a nawet ruszyła oficjalna strona DA2. I pomimo wszystko jest to dla mnie niespodzianka. Zdaję sobie sprawę z tego, że wszystkie gry BioWare realizowane są wedle podobnego schematu, ale to, co dotarło do mnie w uzupełnieniu anonsu, wygląda na przesadę. Będzie miianowicie w grze jedna postać, niejaki Hawke, a mnie zostawiono wybór płci. Chyba nie tak to miało być, a przynajmniej nie tak było to w pierwszym Dragon Age. Bardziej jeszcze zastanowił mnie ten nowy system walki. "Dynamic new combat mechanics that put you right in the heart of battle" brzmi niezbyt fortunnie. W turowym systemie walki nacisk kładzie się raczej na chłodny ogląd sytuacji, logikę, na emocje i porywy serca nie ma tutaj raczej miejsca. Nie chcę narzekać już na wstępie, ale wolałbym bardziej dopracowaną wersję Dragon Age, aniżeli kolejną wariację na temat tego, jaki to Mass Effect jest wspaniały. Czy sukces pierwszej części DA był jedynie pokłosiem wprowadzającej w błąd co do istoty rzeczy kampanii marketingowej?