gry crpg, a nawet nieco więcej
piątek, 21 sierpnia 2009
Strzelanki przyszłością RPG?

Trwający Gamescom daje mozliwość pogawędzenia z twórcami. Skorzystał z tego Piotr Gnyp z Polygamii i zamienił słów kilka z Heather Rabatich z Bioware. Wszyscy znamy filozoficzny koncept Pana Bleszinskiego, wedle którego RPG jest przyszłością strzelanek. Piotr Gnyp próbował odwrócić pytanie dociekając, czy strzelanki są przyszłością RPG. Fragment wywiadu niżej.

CliffyB z Epic Games stwierdził, że RPG to przyszłość strzelanek. Czy strzelanki są również przyszłością RPGów?

Uważam, że dzisiejsi gracze są coraz bardziej wyrafinowani. Nie chcą po prostu chodzić bez celu po poziomach i zabijać potworów. Chcą fabuły, która nadaje sens temu, co robią w grze. Chociaż misje w Mass Effect 2 są zorientowane na walkę i gra się w nie jak w FPS, ma to na celu umilenie rozgrywki. W grach BioWare mamy zawsze sporą fabułę, ale teraz gracze doświadczą też tego potężnego systemu walki. Chodzi więc o stworzenie niesamowitej, dynamicznej gry.

Otóż to. Shootery będą orientować się w przyszłości na fabułę, może nawet rozszerzenie możliwości wyboru różnorakiego, bo to trend oczywisty, ale odwrotnie? Pewnie w jakimś stopniu tak - konsole, większa grupa odbiorców, ułatwienia, większa przystępność, etc., ale o ile odbiorcom shooterów wyjdzie to na zdrowie, to wielbicielom RPG niekoniecznie. Tęsknię za turowym systemem walk :(

PS. Zacząłem, zgodnie z modą powszechnie obowiązującą, używać skrótu RPG, choć jest w istocie błędny. Przepraszam wszystkich zdegustowanych, ale cRPG odnoszące się wyłącznie do komputerowych gier, nijak ma się do obecnych trendów multiplatformowych.

czwartek, 04 czerwca 2009
Jonricowi podziękowano, a Scorpia podziękowała - szeregi piszących o cRPG coraz bardziej przerzedzone.

Co się dzieje do diabła. Branża gier podobno kwitnie niemal, E3 podobno olśniewa, choć nie bardzo wiem czym, a w ciągu kilkunastu godzin dotarły do mnie wieści, że prawdopodobnie upadnie RPG Vault, firmowany przez IGN, który rozwiązał umowę z Richardem Aihoshim, znanym jako Jonric, całkiem sensownie o grach, zwłaszcza cRPG, pisującym. Owszem, RPG Vault ostatnimi czasy skupiał się w dużej mierze na MMORPG i materiałach deweloperskich, ale wywiady Jonric robił przednie, na powiązanym blogu też ciekawie prawił, trzeba mu to przyznać. Ale to małe piwo. Prowadzenia bloga, mam nadzieję że czasowo, zaprzestała Scorpia, nestorka pisania o grach, czyniąca to od około ćwierćwiecza, jeszcze na łamach Computer Gaming World. Napisałem już na ten temat łzawy tekst na Gralejdoskopie, więc powtarzać się nie będę, zapraszając we wspomniane miejsce. Jak tak dalej pójdzie, to o grach cRPG pisać będą głównie ci, bo to oni będą najbardziej słyszalni, którym podobał się Forsaken Gods, a Baldur's Gate już nie, a w Planescape: Torment jest za dużo czytania, a Wiedźmin to słaba gra, bo zrobił go CDP, a Two Worlds to cRPG co się zowie, bo nie zrobił go CDP, a Troika to takie studio, co nie umiało robić gier, a najlepsze scenariusze pisze Rihanna Pratchett, a BioWare jest przereklamowane, a w ogóle to oni są dziennikarzami i wiedzą lepiej. Ja zaczynam schodzić do podziemia.



środa, 27 maja 2009
Konsolowy Wiedźmin? Ano skasowany.

Przez miesiąc bez mała średnio mnie interesowały doniesienia ze świata gier. Najzupełniej słusznie. Okazało się bowiem, że poza oficjalną zapowiedzią Zeno Clash 2 i kolejnego S.T.A.L.K.E.R.-a, w świecie gier mnie interesujących, nie wydarzyło się nic godnego uwagi. Oczywiście nie przełożyło się to na liczbę newsów wszelakich, ale zdążyłem się przywyczaić do tego, że bombardowany jestem każdego dnia bzdurnymi najczęściej rewelacjami. Przykładem niech będą kolejne odliczania do rozpoczęcia kolejnych odliczeń do odliczeń ujawnienia objawień Pana Hideo K. albo teasery teaserów trailerów trailerów nowego dzieła Infinity Ward. Ręce opadają, ale jest o czym pisać. Wszystko da się rozbić na atomy, jak powiadają klasycy. Przechodząc do porządku dziennego nad mało znaczącymi wydarzeniami, pozwolę sobie wrócić do kasacji konsolowego Wiedźmina. Niby satysfakcję mieć powinienem jakąś z tego faktu, ale niestety nie mam. A nie mam, bo okazało się, że bezpośrednią przyczyną kasaty są poważne problemy finansowe CD Projektu. I nie ma z czego się cieszyć, choć w sieci natknąłem sie na komentarze ludzi małych, których zdarzenie to raduje. Niestety, nie podzielam tych opinii, bo CDP zrobił przynajmniej trzy rzeczy, za które należy mu się szacunek. 

Primo. To własnie CDP rozkręcił krajowy rynek gier poprzez przyjazną graczom politykę cenową i wydawniczą. Jego konkurenci pozostawali przez czas długi daleko w tyle za CDP w kwestii tańszych edycji gier, włączania do katalogu pomniejszych tytułów, etc.

Secundo. GOG.com, czyli rewelacyjna platforma sieciowa oferująca stare tytuły w niskich cenach na warunkach, które uznane za niekorzystne być nie mogą.

Tertio. Wiedźmin, gra która poruszyła krajową branżę i Polaków świadomość w kwestii gier, a nadto rozruszała skostniały już gatunek gier cRPG.

Na drugiej szali położę jedną tylko rzecz. Zepsucie krajowego rynku poprzez stworzenie serwisu gram.pl. Ogólnie rzecz ujmując, pomieszanie ról spowodowało, że serwis ów stał się symbolem tego, co w polskiej sieci dominuje i przy różnych okazjach wycieka, a mnie się to nad wyraz nie podoba. W ślady CDP poszli zresztą inni wydawcy gier. Cenega ma już What2Play, Techland Bazę Recenzji i dziwi mnie niepomiernie i nieustannie toleracja, jaką gracze dla tworów tych wykazują.

Jakby jednak nie patrzeć, całokształt działalności CDP na szacunek zasługuje i piszę to nie po to, żeby przypodobać się komuś, jako że mam to w głębokim poważaniu, ale by temu i owemu, bez umiaru słowami szkaradnymi szermującemu, odpór dać.

 

piątek, 27 marca 2009
Wizyta w Obsidian

Ekipa The Escapist zawitała w progi Obsidian, Pandemic i Atlusa. Jeżeli ktoś jest ciekawy, jak wyglądają wnętrza, w których powstaje Alpha Protocol, w co grają i w jakich warunkach pracują twórcy NWN2 i KOTOR2, warto zerknąć na poniższy film (3.30 min.)

 

 

czwartek, 19 marca 2009
InXile zrobi nowego rolpleja i to z Jasonem Andersonem na pokładzie

Ten wpis pojawił się na blogu wczoraj, ale cóż, "najlepsza z najlepszych" platform blogowych robi psikusy. Nie posiadam kopii tej notki, zwykłem wpisy robić bez szkiców, wielokrotnego sprawdzania, poprawiania, etc. No to jeszcze raz. Ale początek będzie ten sam.

Była smutna wieść o Big Huge RPG, czas na coś optymistycznego. Jason D. Anderson, jeden z twórców pierwszych Falloutów i współzałożyciel Troiki Games, dołączył do studia InXile Ent., które prowadzi jego stary znajomy Brian Fargo, niegdyś szef Interplaya. J.D. Anderson całkiem niedawno powrócił na łono Interplaya, aby pracować nad MMO Project V13, czyli Falloutem MMO. Czy jego odejście oznacza problemy z realizacją projetu V13? Możliwe, mało kto dawał mu przecież szanse. W takiej sytuacji niebawem prawa do masowego Fallouta przejęłaby Bethesda.

J.D. Anderson w InXile pracować ma nad nowym, niezapowiedzianym jeszcze RPG. Kiedy B. Fargo opuszczał Interplaya, zabrał ze sobą dwie licencje. The Bard's Tale, którą już wykorzystał, wracając po dwóch dekadach do tego klasycznego tytułu w innej, nowej formule. Druga to Wasteland, tytuł uznawany powszechnie za protoplastę Fallouta, który obecnie powrócił w glorii multiplatformowego hitu za sprawą Bethesdy. Cóż, wniosek nasuwa mi się jeden. I tylko jeden. Oby trafny. 

J.D. Anderson zdążył udzielić już wywiadu. Żeby z niego jeszcze wynikało coś konkretnego...